Poznaj najważniejsze fizjologiczne i estetyczne korzyści płynące z regularnego stosowania tej terapii manualnej.
Korzenne olejki i ciepły olej pobudzają krążenie, więc po masażu robi się przyjemnie ciepło, także w dłoniach i stopach, które najczęściej marzną.
Ciepły, korzenno-cytrusowy zapach po prostu poprawia humor w danej chwili. W szare, krótkie dni potrafi być na wagę złota. To przyjemność i reset, a nie sposób na gorszy nastrój, który się przeciąga.
Rozgrzewający olej łączę z klasycznym masażem pleców, więc sztywność, którą ciało łapie od zimna i napięcia, odpuszcza.
Każda sesja traktowana jest jako spersonalizowany rytuał. Oto etapy, z których składa się Twoja wizyta.
Zaczynamy od chwili przy ciepłej herbacie. W gabinecie unosi się już korzenny zapach.
Polewam plecy ciepłym olejem o zapachu pomarańczy, goździków i cynamonu. To pierwsze, mocne rozgrzanie.
Dokładnie rozmasowuję napięte mięśnie wzdłuż kręgosłupa i barki, żeby porządnie się rozgrzały.
Na koniec biorę się za dłonie i stopy, najdalsze i najszybciej wyziębione partie ciała.
Odp: Depresji, także tej sezonowej, nie leczy się masażem i nie będę tego udawać. Korzenne aromaty i rozgrzewający olej realnie poprawiają nastrój „tu i teraz": pobudzają zmysły, rozluźniają i dają przyjemne uczucie ciepła, które w szare dni bywa na wagę złota. To chwila przyjemności i resetu. Jeśli gorszy nastrój się przeciąga, warto porozmawiać ze specjalistą, i to żaden wstyd.
Odp: Olejki eteryczne zawsze rozcieńczam w naturalnym oleju bazowym (ze słodkich migdałów), więc ryzyko podrażnienia jest niewielkie. Zanim zacznę, pytam Cię o ewentualne alergie skórne.
Odp: Możesz przyjść o każdej porze roku, ale najczęściej wybierają go od października do marca. Wtedy ciało najbardziej prosi o rozgrzanie.
Odp: Delikatny, ciepły zapach pomarańczy i korzennych przypraw zostaje na skórze jeszcze przez kilka godzin po masażu.
Zarezerwuj wizytę online przez Booksy albo zadzwoń — chętnie pomogę dobrać termin.